Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded balls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded balls. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2013

CXCV Apes Nonnullae ;)

Niespełna rok temu pokazywałam dwie pszczółki koralikowe - jedną z 11/o dostałam od Tobatki, drugą - z 15/o wyplotłam ja. Później powzięłam pomysł zrobienia sobie kolczyków pszczółkowych, ale nie w kształcie kulki, a baryłki. I tak korpusiki bezokie i bezskrzydłe przeleżały prawie rok, dopóki Lucynka nie poprosiła mnie o wydłubanie dla niej dyndadełka z pszczółkami. Upiekłam dwie pieczenie (albo cztery pszczółki) na jednym ogniu :)





Do kompletu z kolczykami odgrzebałam pokazywaną już kiedyś bransoletkę :) Tylko zawieszkę zmieniłam na inną pszczółę :)


Dziś maszyna idzie do naprawy - oby się udało... :) Pozdrawiam Was serdecznie! :)

wtorek, 14 maja 2013

CLXXXVI

Temat przewodni sobotniego spotkania z Frasią i Lucynką miał być właściwie inny, ale natchnęło mnie na naukę makramy... Od dłuższego czasu chciałam spróbować tej techniki, dostałam nawet książkę, która zaległa na półce... Praktycznie w ostatniej chwili przed wyjściem z domu spakowałam sznurki woskowane i jakieś randomowe koraliki ;) Okazało się, że Lucynka makramowe sploty zna, więc nas nauczyła :) Bardzo to sympatyczne i wciąga!!! W trakcie spotkania zrobiłam takie trzy:




Wieczorem w domu kolejną, z recyklowanymi ;) koralikami


A w niedzielę jeszcze dwie - do jednej oplotłam koralikami toho sl frosted black diamond 3 kulki (2x8 i 1x10 mm)


Kolejną wykonałam z farbowanego kiedyś ręcznie kordonka :)


To na pewno nie koniec mojej przygody z makramą :) Miłego dnia wszystkim!!!

poniedziałek, 6 maja 2013

CLXXXIII

Kulki plecione w każdej postaci po prostu uwielbiam. Zainspirowana zawartością internetu ;)  postanowiłam odświeżyć sobie dawno nie używany wzór, tym razem z udziałem  koralików toho 11/o oraz fire polish 4mm. Efekt bardzo mi się spodobał, z kulek powstały takie kolczyki


Ciągle nie mogę się napatrzeć na tę soczystą zieleń za oknem... i chociaż dzień do specjalnie słonecznych raczej nie należy, to i tak jakoś radośniej się robi :) Miłego dnia!

sobota, 4 maja 2013

CLXXXII Echinulus ;)

Szukając w necie schematów koralikowych znalazłam tutorial Dolci Riflessi na kulkę oplataną toho 15/o, 11/o, 8/o i magatamami. Gotowy koralik przypomina malutkiego jeżowca (zwłaszcza przed zamontowaniem nakładek) :) Dołożyłam do niego kuleczki 6mm oplecione toho 15/o i powstał taki wisior pępkowy


Udanej reszty weekendu :)

wtorek, 19 marca 2013

CLXXV

Wiosenne porządki na blogu czas zacząć i wymieść stąd wszystkie paskudne pająki, które mi się zdążyły znów zalęgnąć... :) Czas jakiś z komputerem byłam na bakier, przynajmniej w sensie blogowo-społecznościowym. Troszkę jednak dłubałam, zdjęcia robiłam i będę pokazywać. Na początek wisienkowe kolczyki z toho 15/o, które zaczęłam, o zgrozo, w... sierpniu, a skończyłam wczoraj wieczorem... Kuleczki oplatane o średnicy 8mm, żmijki srebrne.






Miłego popołudnia :)

niedziela, 10 lutego 2013

CLXXIII

Dostałam od Tobi fotki kuleczek i broszki. Miałam wrzucić tylko kolczyki, ale zdjęcie ważki na prześlicznym dendrobium mnie urzekło... :)








Miłego niedzielnego popołudnia!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

CLXVIII

Trochę zdjęć czeka na przegranie z aparatu i obróbkę, a na razie kolejne maluszkowe (toho 15/o na kulce 6mm) prezenciki gwiazdkowe :)



Udanego tygodnia :)

sobota, 5 stycznia 2013

CLXVII

Dawno tu koralików nie było ;) Maluszki szafirowe zrobione do kompletu z tym wisiorkiem, zapakowane według pomysłu podpatrzonego onegdaj na blogu Craftladies :) Nie przewidziałam tylko, że rafia będzie się ślizgać na pomalowanej lakierem do paznokci łupince orzecha i z kokardki nici... ;)


Miłej reszty weekendu :)

wtorek, 6 listopada 2012

CLVIII

Dawno, dawno temu kupiłam dwie (więcej nie było ;)) fasetowane kuleczki labradorytu, z których jedna wykazuje właściwości labradoryzujące ;) (i nawet udało mi się to na fotce uchwycić) Ostatnio weszłam w posiadanie zawieszek z elfikami i postanowiłam te składniki połączyć :) do tego dodałam koraliki fire polish black diamond ab.



Wyplotłam też ostatnio bliźniacze sztyfty z toho 15/o w kolorze nickel - jedna para powędrowała w świat, druga została ze mną :)



Zza chmur nieśmiało prześwieca słoneczko - oby zostało na dłużej :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

CLVII

Chciałam wreszcie pokazać, z czym wróciłam w ubiegłą sobotę od Frasi, ale ciągle nie mam jak zrobić ładnych zdjęć :( Mam nadzieję, że uda mi się niebawem :) Póki co komplet, który dziś trafił do nowej właścicielki - podobno bardzo się spodobał :) Ukośnik z toho 8/o oraz sztyfciki z toho 15/o w kolorach sl purple i opaque frosted jet.


Pogoda dziś, przynajmniej u mnie, paskudna, w sam raz na wskoczenie pod koc z książką i kubkiem gorącej herbaty lub kawy... albo na złapanie za wełnę ;) Może się uda..? :)

sobota, 3 listopada 2012

CLVI

Dziś dla odmiany... kolejna porcja węży :D i jedna para kolczyków do kompletu :)







W następnym odcinku zapewne też węże będą ;) i kuleczki... Udanej reszty weekendu :)

piątek, 2 listopada 2012

CLV

Prawie dwa lata temu kulkowałam namiętnie, część kulek zaległa w czeluściach przydasiowych i dopiero ostatnio je wykończyłam :)




Zrobiłam też kolczyki "kandelabry" z kryształkami w cudnym odcieniu zieleni :)


i elfikowe proste kolczyki, które obiecałam Lucynce :)


Cdn. ;)

czwartek, 1 listopada 2012

CLIV

W tym tygodniu sfinalizowałam wymiankę z Martitką :) Marta zażyczyła sobie rozgwiazdkowe kolczyki, w zamian za które miałam dostać makramową bransoletkę. Na szczęście w pewnym momencie wygadała się, że bransoletki będą dwie - wtedy dorobiłam jeszcze sztyfciątka z pfg aluminium 15/o :)


Martita miała mnie zaskoczyć kolorem bransoletki oraz użytymi przez siebie dodatkami, przy czym wiedziałam, że będzie jakaś czacha ;) Jak wielkie było me zdziwienie, gdy po rozpakowaniu przesyłki oczom mym ukazały się nie dwie, lecz... cztery bransoletki!! Z czego dwie, jak widać, w ulubionych przeze mnie ostatnio zieleniach. I sympatyczne klonowe listki :) Jeszcze raz baaaardzo dziękuję :*


niedziela, 21 października 2012

CLI

Co prawda do Halloween jeszcze trochę czasu, ale zachciało mi się kolczyków z koralikowymi dyniami (kiedyś jedne ufilcowałam, do zobaczenia np.  tu)... Skończyło się na takich na bazie kulek, ale przecież te prawdziwe również wiele różnych mogą mieć kształtów. Na zdjęciach kolczyki w towarzystwie "żywej" dyni oraz lampionu ulepionego przeze mnie dwa lata temu - jak ten czas szybko leci...


Udanego wieczoru! :)

czwartek, 26 lipca 2012

CXLI beaded bees :D

Zapowiedziałam wczoraj ciąg dalszy, oto i on ;) Dostałam od Tobatki dyndadełko do komórki z boską pszczółą wyplecioną według jej autorskiego projektu na bazie kulki z toho 11/o, a że miniaturyzacja mnie pociąga ;) chciałam sprawdzić, jak by wyglądała pszczółka z 15/o :) Plan szatański wcieliłam w życie - teraz pszczóła od Tobi ma młodszą koleżankę i razem sobie latają przy mojej komórce :)


To jeszcze nie koniec... :)

środa, 25 lipca 2012

CXL w Tobatkowie

W zeszłym tygodniu miała nas odwiedzić Tobatka, niestety życie postanowiło się na Tobiną podróż nie zgodzić... Skoro tak, wymyśliłam, że za to ja pojadę do Tobatkowa! :D Wiadomo, że z pustymi łapkami nie uchodzi, wyplotłam więc dla Tobi kolczyki z rivolkami w jej ulubionym kolorze. Rivoli - aquamarine, toho 11 /o sl frosted dark aquamarine oraz 15/o sl dark aqua.


Na miejscu działo się, oj działo, nie tylko koralikowo (większość motyla wydłubałam podczas wyjazdu) - w przyrządzaniu mojito jestem już niemal ekspertem... ;) Czas spędzony w przemiłym towarzystwie minął oczywiście zbyt szybko, pozwolił jednak podładować trochę bateryjki na najbliższe dni, które do najlżejszych należeć nie będą. Jeszcze raz dziękuję za wszystko :*

Na koniec wyplotłam dla Tobi kolczyki z koralików toho w kolorze sl dark aqua (tak dla odmiany ;) ), rozmiar 15/o :)


Zdjęcia kuleczkowyc kolczyków autorstwa Tobi, muszelki z wyplecioną "perełką" - mojego :)

To jeszcze nie koniec, ciąg dalszy nastąpi! :)

wtorek, 24 lipca 2012

CXXXIX Wymianka z Jóśką

Jóśce z forum Craftladies spodobały się moje rozgwiazdki, więc umówiłyśmy się na wymiankę :) Zachciało mi się fartuszka kuchennego, ale za coś takiego przecież całe stadko rozgwiazdek by się należało,  Justyna miała zatem wybrać sobie coś jeszcze. Najpierw poprosiła o kolczyki kulki, później zmieniła zdanie i wybrała rivolki, a ja postanowiłam wypleść wszystkie trzy pary. Wymianka miała zostać dokonana tradycyjną drogą pocztową, lecz okazało się, że Jóśka będzie na craftowej parapetówce u Weroniki, na którą w tajemnicy wybierałam się i ja po drodze do Tobatkowa ;) Jako że planowana wizyta u Tobatki tajemnicą nie była, Jóśka miała Tobi przekazać fartuszek dla mnie na spotkaniu. Ja zaś w pociągu plotłam zawzięcie, aby na czas zdążyć i niespodziankę Justynie zrobić... Nie zdążyłam, kończyłam po kryjomu u Wery, ale udało się! ;) Jeszcze raz bardzo dziękuję, fartuszek dobrze leży ;) jest śliczny - aż szkoda go do kuchni, coby się nie poplamił :D

W związku z powyższym zdjęć nie zrobiłam - wszystkie zamieszczone w tym poście są ukradzione Jóśce :) za zgodą autorki, oczywista :)

Wyplotłam czarne kuleczki i turkusowo-brązowe rozgwiazdki, a rivoli w kolorze oliwki oplotłam limonkowymi i herbacianymi toho ;)


Dostałam:


W następnym odcinku relacja z pobytu w Tobatkowie :) Dobrego dnia :)