Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozgwiazda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozgwiazda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 listopada 2012

CLIV

W tym tygodniu sfinalizowałam wymiankę z Martitką :) Marta zażyczyła sobie rozgwiazdkowe kolczyki, w zamian za które miałam dostać makramową bransoletkę. Na szczęście w pewnym momencie wygadała się, że bransoletki będą dwie - wtedy dorobiłam jeszcze sztyfciątka z pfg aluminium 15/o :)


Martita miała mnie zaskoczyć kolorem bransoletki oraz użytymi przez siebie dodatkami, przy czym wiedziałam, że będzie jakaś czacha ;) Jak wielkie było me zdziwienie, gdy po rozpakowaniu przesyłki oczom mym ukazały się nie dwie, lecz... cztery bransoletki!! Z czego dwie, jak widać, w ulubionych przeze mnie ostatnio zieleniach. I sympatyczne klonowe listki :) Jeszcze raz baaaardzo dziękuję :*


środa, 22 sierpnia 2012

CXLV

Pochwalić się muszę normalnie :D Wczoraj i dziś miałam trochę nerwów, w związku z czym M. postanowił mi poprawić humor - dostałam cudne koszulki z Jonem Snow'em do mojej talii Starków i dodatek, w którym jest kilka bardzo przydatnych kart :)


Żeby nie było całkiem niecraftowo, kolczyki - rozgwiazdki z toho 11/o opaque frosted cherry i 15/o opaque cherry :)


wtorek, 31 lipca 2012

CXLIII

Aura sprzyjająca, rozmnożyły mi się ostatnio rozgwiazdki :) Trzy już mają nowe domki ;) Niebieskie obie wyplecione z 11/o opaque navy blue, ale "pod paszkami" każda ma inny kolor sl 15/o.


Miłego dnia! :)

wtorek, 24 lipca 2012

CXXXIX Wymianka z Jóśką

Jóśce z forum Craftladies spodobały się moje rozgwiazdki, więc umówiłyśmy się na wymiankę :) Zachciało mi się fartuszka kuchennego, ale za coś takiego przecież całe stadko rozgwiazdek by się należało,  Justyna miała zatem wybrać sobie coś jeszcze. Najpierw poprosiła o kolczyki kulki, później zmieniła zdanie i wybrała rivolki, a ja postanowiłam wypleść wszystkie trzy pary. Wymianka miała zostać dokonana tradycyjną drogą pocztową, lecz okazało się, że Jóśka będzie na craftowej parapetówce u Weroniki, na którą w tajemnicy wybierałam się i ja po drodze do Tobatkowa ;) Jako że planowana wizyta u Tobatki tajemnicą nie była, Jóśka miała Tobi przekazać fartuszek dla mnie na spotkaniu. Ja zaś w pociągu plotłam zawzięcie, aby na czas zdążyć i niespodziankę Justynie zrobić... Nie zdążyłam, kończyłam po kryjomu u Wery, ale udało się! ;) Jeszcze raz bardzo dziękuję, fartuszek dobrze leży ;) jest śliczny - aż szkoda go do kuchni, coby się nie poplamił :D

W związku z powyższym zdjęć nie zrobiłam - wszystkie zamieszczone w tym poście są ukradzione Jóśce :) za zgodą autorki, oczywista :)

Wyplotłam czarne kuleczki i turkusowo-brązowe rozgwiazdki, a rivoli w kolorze oliwki oplotłam limonkowymi i herbacianymi toho ;)


Dostałam:


W następnym odcinku relacja z pobytu w Tobatkowie :) Dobrego dnia :)

środa, 4 lipca 2012

CXXXV

"Wakacje, znowu są wakacje, na pewno mam rację - wakacje znowu są!" Kojarzy ktoś z czego to? ;) Urlop na szczęście niebawem, mam nadzieję, że uda nam się trochę odpocząć :) Ostatnio w ramach relaksacji ;) żeby nie zwariować, trochę koralikuję. Tym razem zauroczyły mnie rozgwiazdy :) Postanowiłam wypróbować jedno z moich ulubionych ostatnio zestawień kolorystycznych - turkus z brązem - i zrobiłam sobie kolczyki. Jedna rozgwiazda prawie w całości wydłubana została wczoraj pod ławką, podczas pilnowania piszących dzieciaków ;)





Jak dobrze pójdzie, jutro pokażę troszkę większy, ale nie beadingowy projekt :) Pozdrawiam Was chłodno ;)

niedziela, 1 lipca 2012

CXXXIII

Pisałam chyba ostatnio, że w pracy nie wiem, do czego ręce włożyć, oczywiście robota jeździ ze mną do domu, do tego w tym tygodniu doszło kucie łazienki - ciekło od nas na korytarz, nie wiadomo skąd... Okazało się, że fachowiec montujący umywalkę kilka lat temu (jeszcze tu nie mieszkaliśmy) wiercąc dziury pod śruby umywalkowe... trafił w rurę :/ jakoś to zaplombował, a umywalkę... przykleił do kafelków!!! Tak się powoli sączyło, aż w końcu wylazło na ścianę... Kafelkowanie prawdopodobnie w tym tygodniu - łyso tak jakoś bez umywalki ;) Po prostu czad. Ale to pikuś - nagle i niespodziewanie pojawił się problem natury rodzinno-zdrowotnej, przy którym blednie wszystko. Nadzieję wszelako trzeba pielęgnować... Żeby o tym wszystkim nie myśleć choć przez chwilę musiałam koniecznie coś wydłubać, a że od jakiegoś czasu "kręciły mnie" rozgwiazdy, no i brakowało breloczka do kluczyka - oto ona, moja pierwsza :) przyjemnie się ją szyło, tylko nie wiem, czy kuleczka robiąca za wypełnienie nie jest trochę za duża. Zielona rozgwiazda? Wujek Google pokazał, że kolory mogą mieć najrozmaitsze, nawet zielone :)





Pozdrawiam Was wakacyjnie życząc duuuużo oddechu w te upalne dni!