Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lipca 2012

CXXXIII

Pisałam chyba ostatnio, że w pracy nie wiem, do czego ręce włożyć, oczywiście robota jeździ ze mną do domu, do tego w tym tygodniu doszło kucie łazienki - ciekło od nas na korytarz, nie wiadomo skąd... Okazało się, że fachowiec montujący umywalkę kilka lat temu (jeszcze tu nie mieszkaliśmy) wiercąc dziury pod śruby umywalkowe... trafił w rurę :/ jakoś to zaplombował, a umywalkę... przykleił do kafelków!!! Tak się powoli sączyło, aż w końcu wylazło na ścianę... Kafelkowanie prawdopodobnie w tym tygodniu - łyso tak jakoś bez umywalki ;) Po prostu czad. Ale to pikuś - nagle i niespodziewanie pojawił się problem natury rodzinno-zdrowotnej, przy którym blednie wszystko. Nadzieję wszelako trzeba pielęgnować... Żeby o tym wszystkim nie myśleć choć przez chwilę musiałam koniecznie coś wydłubać, a że od jakiegoś czasu "kręciły mnie" rozgwiazdy, no i brakowało breloczka do kluczyka - oto ona, moja pierwsza :) przyjemnie się ją szyło, tylko nie wiem, czy kuleczka robiąca za wypełnienie nie jest trochę za duża. Zielona rozgwiazda? Wujek Google pokazał, że kolory mogą mieć najrozmaitsze, nawet zielone :)





Pozdrawiam Was wakacyjnie życząc duuuużo oddechu w te upalne dni!