czwartek, 31 maja 2012

CXXVIII

Dawno mnie tu nie było, no ale cóż - służba nie drużba, w pracy najgorętszy okres w roku... Coś tam sobie jednak dłubię czasem :) Dostałam cynk od Nami, że dotarły do niej kolczyki. Miały być zielone i jadowite :) Rivoli w kolorze olivine + toho 11/o transparent frosted lime green oraz 15/o najprawdopodobniej transparent lustered olive. Tak na oko, bo dostałam jako gratis dawno temu i teraz nie udało mi się ich po kodzie odnaleźć :( Najważniejsze, że nowej właścicielce się podobają :)

I jeszcze jedna para, w fioletach, która powędrowała do teściowej z okazji Dnia Mamy. Rivolki - violet, toho 11/o trans rainbow sugar plum i 15/o transparent frosted sugar plum.

Niebawem mam nadzieję pokazać coś więcej. I coś innego, niż rivoli :D Miłego popołudnia!!

poniedziałek, 21 maja 2012

CXXVII

Większą część soboty spędziłam razem z Lucynką u Frasi :) Tym razem dzień, prócz gadania, upłynął Asi i mnie na koralikowaniu, a Lucynce - przy drutach. Jak zwykle było przemiło i za szybko się skończyło, ale może następnym razem spotkamy się szybciej  - przynajmniej taką mam nadzieję :) Dziewczyny - dzięki jeszcze raz!!
Chciałam dziewczynom zrobić niespodzianki w postaci oplecionych rivolowych kolczyków, ale doszłam do wniosku, że lepiej będzie, jeśli same wybiorą kolory swarków. Większym problemem okazał się wybór toho do oplotu tychże :) Stanęło na lt sapphire dla Asi i black diamond dla Lucynki. Przy okazji wykończyłam swoje zieleniutkie kolczyki z kryształkami o wdzięcznej nazwie luminous green. Wiem, że to najprostszy z możliwych wzorów, ale jakoś mam słabość do prostoty i na pewno powstanie jeszcze niejedna para :) Dla Nami też już są, ale ze zdjęciami poczekam, aż dotrą do nowej właścicielki :)

Kolory wyszły trochę ciemniejsze, niż w rzeczywistości, w domu cyknęłam jeszcze fotkę swoim kolczykom, zdjęcie wyszło bardziej zbliżone do oryginału.


sobota, 19 maja 2012

CXXVI

Taaa daaaaam!!! Zapowiedziany wcześniej przełomowy ;) komplet, do którego tylko na jedną bransoletkę koraliki nawlekałam sama! Resztę "czarnej roboty" odwalił M. Obyło się bez zastraszania, użycia siły etc. - sam chciał :D
Ile kolorów widzicie...?

Jutro (o ile się uda) będzie relacja z dzisiejszego, bardzo miło spędzonego, dnia :) Miłego wieczoru wszystkim :)

czwartek, 17 maja 2012

CXXV

Ehhh, powinnam się była już dawno przyzwyczaić do faktu, iż nie mogę niczego planować... Jeśli coś zaplanuję - na 1000% nie uda mi się tego zrobić ;) Na dziś zaplanowałam obfocenie i pokazanie kompletu wężowego, na który koraliki (prawie w całości) nawlekał... M! ;) Z własnej i nieprzymuszonej woli - serio, serio :D Najpierw uciekło mi słonko, a kiedy wróciło i Anna B. była już gotowa, okazało się, że trzeba nakarmić bakterie z aparatu... Tak się jednak nastawiłam na napisanie posta dziś, że postanowiłam pokazać zdjęcia ostatniej prezentowanej przeze mnie gąsieniczki w środowisku bardziej dla niej naturalnym ;)

I brzuszkiem do góry ;) Trochę rozmazane, ale zadziwiająco dobrze i szybko jej szło pełzanie grzbietem w dół ;)
Dziś odebrałam paczuszkę z rivolkami - łiiiiiiiiii! I bonus w postaci dwóch łezek w kolorze jet :) Chciałam zdjęcie zrobić, ale nie zdążyłam. Miłego dnia! :)

piątek, 11 maja 2012

CXXIV Aleae iactae sunt ;)

Z jednodniową obsuwą, za którą przepraszam, przedstawiam wyniki candy. Miło mi, że trochę chętnych do rozdawajki się zgłosiło. Metodą eliminacji wybrałam metodę losowania ;) i tak aleae iactae sunt! Aleae, bo w końcu k100 dwuczęściowa jest ;) Wszem i wobec ogłaszam, że kości wybrały...


...Nami! 

Gratuluję i czekam na info w sprawie wybranego koloru kolczyków :)