czwartek, 15 grudnia 2011

Doczekałam się...

... w końcu otulacza, który dłubałam do kompletu ze swoją poppy. Trochę to trwało, jak zwykle, ale wreszcie jest :) Pewnie powinien być szerszy i krótszy, ale pruć mi się nie chce :) Na koleżance luźno wygląda tak:

a omotany tak:


Za zdjęcia przepraszam, ale jakoś ostatnio światło płata figle i jeszcze nie znalazłam na nie dobrego sposobu... Miłego popołudnia! :) Zaraz odpiszę na komentarze, bo ostatnio trochę to zaniedbałam...

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Dawno, dawno temu...

... zrobiłam dla mojej mamy wężowy komplet, ale dopiero w sobotę udało mi się upolować końcówki odpowiednie do naszyjnika :) Kolor jak zwykle inny, niż w rzeczywistości. Na jednym ze zdjęć pozuje moja nowa koleżanka z Poznania ;) Macie jakieś propozycje imienia dla niej? ;)


Miłego popołudnia wszystkim! Idę na pocztę z nadzieją, że uda mi się wytropić zagubioną przesyłkę od Klaudynki, i że nie dojdzie do rękoczynów...

niedziela, 11 grudnia 2011

Ładowanie bateryjek

Czas jakiś mnie nie było, nie, żebym nic nie robiła, ale na razie nie mogę pewnych rzeczy pokazać :)
Niecałe dwie godziny temu wróciłam z Poznania. Miałyśmy jechać z Frasią i Lucynką , niestety z powodu sił wyższych Lucja jednak pojechać nie mogła :( Mam nadzieję, że sobie to niedługo odbijemy!!!
Najwięcej czasu spędziłyśmy w Tobatkowie i na Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych, gdzie dostawałyśmy oczopląsu i uszczuplałyśmy zawartość portfeli naszych... Nareszcie miałam okazję poznać Asię - Kości, o której wcześniej wiele słyszałam :) Udało mi się dotrzeć również na Grunwald ;) na część kolejnej udanej i odjechanej imprezy, tym razem o tematyce zimowej ;) Do domu wróciłam m.in. z nową koleżanką, o której wkrótce... ;> Wszystkim jeszcze raz dziękuję za przemiły weekend pełen niesamowitych wrażeń! :)
Żeby nie było łyso, wklejam kolczyki z serii moich ulubionych kuleczek ze szklanych kryształków :) Zrobiłam im masę zdjęć, z których ciężko coś było wybrać, nawet kolor na żadnym nie jest taki, jaki być powinien.


środa, 30 listopada 2011

Dla odmiany... poppy! ;)

Ostatnio pokazywałam maczka wydzierganego w ramach wymianki dla Izy, dziś czapcia robiona na zamówienie dla Kasi. Rozetti Sarayli, druty nr 5 oraz 3.


A teraz pytanie za 100 punktów... Kto znajdzie 10 szczegółów, którymi różnią się poniższe obrazki...? :D


Zdjęcia w kolejności chronologicznej ;) Kwiatek z mojej poppy został odpruty, bo miałam przyszyć go niżej, no i oczywiście póki co nabiera mocy urzędowej, a ja sobie dziergam pomalutku szyjogrzeja do czapeczki... :)

wtorek, 29 listopada 2011

(Nie)Ważkość

Witajcie :) Ostatnio czas mi leci jak głupi, dopiero co był początek października, a już połowa semestru za nami i Boże Narodzenie za pasem... Mam kilka potworków do pokazania, ale część (przeważająca) jest wymiankowa, więc jeszcze nie mogę odtajnić ;) Ostatnio różne rzeczy nabierają u mnie mocy urzędowej (szkoda, że nie praca, którą trzeba wreszcie napisać...), między innymi motylki svarki w cudnym kolorze fern green, które przeleżały u mnie chyba półtora roku. Miałam na nie zupełnie inny pomysł, ale ostatnio nabyłam drogą kupna ważkę i jakoś tak mi się jedne z drugą zgrały :) W naszyjniku upchnęłam jeszcze gałązki (nabyte razem z ważką, aczkolwiek nie w konkretnym celu, tylko dlatego, że ładne...), a kolczyki prawie do kompletu zrobiłam z większych motylków, mniejszych ważek i listkowych sztyftów. Nic specjalnego, ale cieszy mnie jakoś specjalnie ;)


Dzięki za odwiedziny, miłego wieczoru! :)

niedziela, 20 listopada 2011

Żabocthulhu ;)

Spędziłyśmy wczoraj z Lucynką przemiłe popołudnie u Frasi, jak zwykle gadając, robótkując i oglądając robótki, które powstały od ostatniego spotkania. I nowy nabytek Asi - kołowrotek! I niesamowitej miękkości i puchatości wełenki w postaci czesanek, z których Asia będzie przędła :) Dziewczyny, jeszcze raz dzięki! :)
Asia pokazała nam, jak się sutaszuje. Mój, już ogromny, podziw i szacunek do sutaszujących, zwłaszcza duże formy z dużą ilością sznurków, wzrósł jeszcze bardziej. U Asi zrobiłam jeden kolczyk i zaczęłam drugi, który kończyłam już w domu. Jeszcze nie podklejone, bo nie mam podkładu w pasującym kolorze, ale pokazać mogę. Krzywe jak cholera, no ale nie od razu Rzym zbudowano, może kiedyś coś ładnego mi wyjdzie :) Troszkę blado wyszły na zdjęciu, w rzeczywistości są bardziej żywe i kojarzą się z kolorystyką bożonarodzeniową ;) Lewa strona moich krzywulców skojarzyła mi się z Cthulhu (sznurki jako te macki wyglądały :D), prawa natomiast z żabą...


Dziś giełda minerałów, może mi się uda na chwilę zajrzeć i upolować coś ciekawego. Miłej niedzieli! :)

piątek, 18 listopada 2011

Niesamowita niespodzianka :)

Chciałam pisać wczoraj, miałabym posty trzy dni z rzędu... Nie udało się kolejny raz, bo, oczywiście, padł nam internet. ZNOWU. Może kiedyś się uda ;)
Tytułowa niespodzianka to prezent od Ani - Random Forest - który przyleciał do mnie aż z dalekiego Albionu!!! Kiedy byliśmy u Ani w wakacje, jeszcze w Warszawie, zobaczyłam na pewnej półeczce pięknego modelinowego kota, ulepionego przez Nią własnołapnie. Musiałam chyba powiedzieć coś w stylu "Jeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!! Ja chcę takie kolczykiiiiiii!!!!!!!" i biedna Ania wzięła to sobie do serca... Zobaczcie same! Cudne, prawda??? :) Anulko, jeszcze raz stokrotnie Ci dziękuję :* i przy okazji wypłacam obiecanego, oficjalnego kopa "przy ludziach", za niepisanie od 21 października... ;>


I jeszcze odrobina prywaty ;) w nawiązaniu do modelinowego prezentu - bardzo krzywe kolczyki - pączki z dziurką ;) i wkrętki lody (góra wafelka powinna była być dołem gałki... ale z daleka na uchu może nie będzie widać ;) )


Miłego weekendu wszystkim! :)