sobota, 21 lipca 2012

CXXXVIII Ornithoptera priamus poseidon

Chatka powoli zasnuwać się pajęczyną poczęła, czas więc na nowy post ;) Przez ostatnie dwa tygodnie działo się dużo, efekty działań mych i nie tylko pokazywać będę stopniowo. Na pierwszy ogień motyl, którego męczyłam dość długo, ale w końcu jest!! Zamarzyła mi się motyla broszka w zieleniach - tak, wiem, nihil novi ;) Przejrzałam sporo zdjęć, ale najbardziej spodobał mi się i zainspirował mnie piękny Ornithoptera priamus poseidon. Wzór skrzydełek autorstwa mojego, głowa, tułów oraz odwłok zaś wyplecione w oparciu o schemat Цветик-7цветик. Wykonany w całości z koralików toho 15/o w kolorach silver lined peridot i opaque jet, oczy z fire polish jet. Oryginał ma żółty odwłok, ale jakoś mi to nie pasowało do wizji ;)




I jeszcze jedna fotka - przybliżająca rozmiar ;)



Tak wygląda pierwowzór, zdjęcie autorstwa Martina Turgeona


Miłego wieczoru! :)

25 komentarzy:

  1. Nie zapisał się mój komentarz, łobuz...Więc powtórzę:

    Motyl absolutnie boski i zazdroszczę Ci go okrutnie...
    Ale tez się kiedyś swojego dorobię - tylko tego nieszczęsnego peyota poćwiczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Nie ma co zazdrościć, ani ćwiczyć, tylko robić ;)

      Usuń
  2. motyl przepiękny zazdroszczę talentu i cierpliwości. polecam także
    http://nie-doskonalapanidomu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachwycający. Jak długo go robiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziękował :) Hmmm, dłubałam przez tydzień, ale nie cały czas, oczywiście - po zrobieniu pierwszego skrzydełka poprawiałam schemat i zaczynałam od nowa, trochę prucia też było. Gdyby tak zsumować pracę na zmienionym schemacie, to nie wiem, jak by w godzinach to wyszło, ale w 2-3 dniach by się zamknęło. Bo przy okazji plotkowałam oraz czynności najrozmaitsze inne wykonywałam ;)

      Usuń
  4. Motyl jest piękny i taki delikatny! Nieustająco trwam w zachwycie nad Twoimi plecionkami z tej drobnicy, której moje biedne oczy prawie nie widzą ;). Chyba spróbuję zrobić małą gwiazdkę - może krew się nie poleje, gdy zamiast w koraliki będę trafiać igłą w palce ;))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu :*
      I co, polała się krew? Czy tylko straty w igłach były? ;)

      Usuń
    2. Krwi na szczęście nie było, ale palce kilka razy ucierpiały ;)). A igły żal :((. Na szczęście mam zapas, więc powstały już kolczyki-gwiazdki, para kulek na kolczyki, a wieczorem (o ile się uda) może zrobię kolejne dwie kulki :)). Wzięło mnie na całego :)). Duży buziak :** - wiesz za co :).

      Usuń
    3. No tak, igły szkoda, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz ;) Dobrze, że palce całe :D No, to się rozkręciłaś - super! Pokazuj :)) Nie za ma co :*

      Usuń
  5. Wyrazy uznania;) Podziw już wyraziłam na zywo:) Jest absolutnie nieziemski!

    OdpowiedzUsuń
  6. wow jestem pod ogromnym wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Takie słowa z ust (albo klawiatury) Autorki pięknych motylków cieszą baaardzo :)

      Usuń
  8. Cudny! Nawet trochę wypukłe ma te skrzydełka,niesamowity!Chyba sama zachoruję na motylka.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Choruj, choruj, a potem pleć i chwal się! :D

      Usuń
  9. WOW!!! Super. Zdolniacha jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) E, Małgosiu, przesadzasz :)

      Usuń
  10. Ale cudo! :D I pierwowzór i Twój stwór - zdolniacha z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mnie zatkało :O. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedziny i komentarz :)