Po długiej przerwie spowodowanej brakiem czasu, urlopem oraz awarią komputera powracam ;) Kolejna wymianka na forum craftladies zakończona i odtajniona (już dawno...) :) tym razem pod tytułem "Koło". Wylosowana została mi Yennene, temat potraktowałam połowicznie dosłownie ;) Wydziergałam szal cytrynkę z niebieskiego bambusa. Kolor najbardziej zbliżony do rzeczywistego na zdjęciu numer 3.
Mnie z kolei wylosowała Agafia i zdekupażowała podkładki pod kubki oraz ramkę-wieszaczek na kolczyki :) Jeszcze raz dziękuję! :) Niestety nie miałam jak zrobić zdjęć ramce wiszącej :(
Miłego dnia wszystkim :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 września 2013
piątek, 29 marca 2013
CLXXIX Wymianka odtajniona! :)
Odtajniona została wymianka "Wiosenne klimaty" na forum Craftladies, mogę więc pokazać, co zrobiłam i co dostałam :) Wylosowałam Nitkę, nie wchodziło więc w grę nic koralikowego, bo przecież cuda niedoścignione wyplata. Na szczęście lubi szale :) Wydziergałam Saroyan o bardzo wdzięcznym, listeczkowym wzorze, z wełenki merino baby, na drutach nr 4,5. Poszły praktycznie całe 2 motki, czyli 100g. Szal jest bardzo miękki i milutki w dotyku. Podobno właścicielka jest zadowolona, z czego bardzo się cieszę - nawet nie wiecie, jak się stresowałam! Za pomoc w praktycznym rozszyfrowywaniu strasznych skrótów ;) dziękuję Lucynce :)
Coś się czai za Anką...
Tu już ładnie pozuje do zdjęcia mój nieoceniony pomocnik ;)
Tym razem mnie dla odmiany ;) wylosowała... Jóśka :D Dostałam śliczną (i jakże pracochonną!) torebkę szydełkową z elementów kwiatowych oraz piękną serwetkę :) Jeszcze raz baaaardzo dziękuję :) Niestety nie miałam jak zrobić ładniejszych zdjęć :(
Jesteśmy właśnie w Tarnowie, wygląda, jakby zbliżało się Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc... :) Trzeba będzie zajączki i baranki ciepło poubierać ;)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
CLXXI
Dzisiejszy post sponsoruje kolor zielony, przyjazd Tobi i... logo :)
Tobi miała mnie nauczyć dłubać boa z włóczek tak zwanych fantazyjnych (typu Frilly - tutorial zdjęciowy do mnie nie przemawiał, jakoś wolę się uczyć organoleptycznie ;) ).Od listopada czekał na mnie u niej jeden motek Flamenco nr 278, w grudniu miałam się udać do Tobatkowa, między innymi celem pobierania nauk. Niestety mój wyjazd nie wypalił, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Flamenco przyjechało razem z Tobi do nas :) Tak się prezentuje moje boa na Ance:
Teraz będę się chwalić ;) Zostałam przez Tobi obdarowana prześlicznie soczysto-zielonym naszyjnikiem ukręconym przy pomocy młynka dziewiarskiego :) Któren to naszyjnik przez babcię M. został ochrzczony... Padalcem :D Producentka ozdoby nie wydawała się być nazwą tą zbytnio zachwycona, ale według mnie miano to jest urocze ;) Na ludziu wygląda tak:
Tak natomiast na Ance (kolor najbliższy rzeczywistemu na pierwszym zdjęciu):
Jakiś czas temu na Facebooku przerzuciłam się z Chatki Poohatki na Smocze Skarby. Mój blog jest zakątkiem, w którym piszę i pokazuję różne rzeczy - zrobione przeze mnie, dostane od innych, ale nie tylko związane z rękodziełem (noooo doooobra, pewnie ponad 90% moich postów jest związanych z rzeczonym tematem :P). Na fejsbukowym fanpejdżu ;) natomiast zamieszczam tylko to, co własnołapnie zrobiłam. Dzięki mojej przekochanej przyjaciółce, Agnieszce, wzbogaciłam się o piękne logo Smoczych Skarbów :) Żeby nie kombinować za bardzo postanowiłam, że również na blogu będę zdjęcia sygnować tym samym logo.
Miłego dnia wszystkim! Dziś żałuję, że nie posiadam sanek... :)
Tobi miała mnie nauczyć dłubać boa z włóczek tak zwanych fantazyjnych (typu Frilly - tutorial zdjęciowy do mnie nie przemawiał, jakoś wolę się uczyć organoleptycznie ;) ).Od listopada czekał na mnie u niej jeden motek Flamenco nr 278, w grudniu miałam się udać do Tobatkowa, między innymi celem pobierania nauk. Niestety mój wyjazd nie wypalił, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Flamenco przyjechało razem z Tobi do nas :) Tak się prezentuje moje boa na Ance:
Teraz będę się chwalić ;) Zostałam przez Tobi obdarowana prześlicznie soczysto-zielonym naszyjnikiem ukręconym przy pomocy młynka dziewiarskiego :) Któren to naszyjnik przez babcię M. został ochrzczony... Padalcem :D Producentka ozdoby nie wydawała się być nazwą tą zbytnio zachwycona, ale według mnie miano to jest urocze ;) Na ludziu wygląda tak:
Tak natomiast na Ance (kolor najbliższy rzeczywistemu na pierwszym zdjęciu):
Jakiś czas temu na Facebooku przerzuciłam się z Chatki Poohatki na Smocze Skarby. Mój blog jest zakątkiem, w którym piszę i pokazuję różne rzeczy - zrobione przeze mnie, dostane od innych, ale nie tylko związane z rękodziełem (noooo doooobra, pewnie ponad 90% moich postów jest związanych z rzeczonym tematem :P). Na fejsbukowym fanpejdżu ;) natomiast zamieszczam tylko to, co własnołapnie zrobiłam. Dzięki mojej przekochanej przyjaciółce, Agnieszce, wzbogaciłam się o piękne logo Smoczych Skarbów :) Żeby nie kombinować za bardzo postanowiłam, że również na blogu będę zdjęcia sygnować tym samym logo.
Miłego dnia wszystkim! Dziś żałuję, że nie posiadam sanek... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









